Cyfrowi nomadzi: część pierwsza

Dziśs pracownicy coraz częściej pracują poza biurem. Czy to rzeczywiście jest korzystne dla kawiarni?

TANYA NANETTI
STARSZY KORESPONDENT ONLINE

Zdjęcie na okładkę autorstwa Nguyen Dang Hoang Nhu na Unsplash.

Cyfrowy nomadyzm to dość nowe zjawisko, rozprzestrzeniające się zarówno dzięki pandemii COVID-19, jak i rosnącej cyfryzacji wielu różnych zawodów. W dzisiejszych czasach wiele osób nie pracuje już w prawdziwym biurze, ale we własnych domach lub w miejscach publicznych, takich jak coworking, biblioteki i oczywiście kawiarnie.

Ale czy wszystkie kawiarnie chcą gościć cyfrowych nomadów?

Do laptopa czy nie do laptopa

W społeczności kawowej otwiera się debata na temat stale rosnącej obecności cyfrowych nomadów i pracowników laptopów w kawiarniach. Czy konsumują wystarczająco dużo? Czy postępują uczciwie i z szacunkiem wobec firmy i innych klientów? Czy ich obecność jest pomocą dla biznesu, czy na odwrót?

Wnętrze Isla Coffee w Berlinie.  Bar z wbudowanymi półkami na wino.  Półki na tylnej ścianie mieszczą olbrzymie torby z kawą.  Na blacie stoi wybór ciastek, a w rogu stoi ekspres do kawy.
Isla Coffee of Berlin to sklep bez laptopów.
Zdjęcie Petera Durana.

Peter Duran, współzałożyciel Kawa Isla— całkowicie pozbawiona laptopów kawiarnia w samym sercu Berlina — oferuje jego podejście do cyfrowych nomadów.

Magazyn baristy: Cześć Peter, chciałbym zacząć od prostego pytania: Co myślisz o tej „nowej fali” cyfrowych nomadów?

Piotr: Szczerze mówiąc, nie mam najlepszego wrażenia z cyfrowych nomadów. Jako kawiarnia, która żyje ze stałych klientów i kogoś, kto lubi relacje, które rozwijają się z tego typu interakcji, natura cyfrowego nomadyzmu wydaje mi się zbyt ulotna i transakcyjna. Dość często wydaje się, że ludzie, którzy mają środki, udają się tam, gdzie mogą uzyskać największy zwrot za swoje pieniądze, nie wnosząc niczego rzekomego do struktury społeczeństwa, w którym żyją, bez względu na ramy czasowe. Zdecydowanie wolałabym turystów, którzy interesują się czymś innym niż tani czynsz i mają kawiarnie, które wyglądają tak samo na całym świecie.

Jaka jest polityka Isla dotycząca laptopów i cyfrowych nomadów? Czy oferujecie Wi-Fi?

Bez Wi-Fi, bez laptopów. Chcemy być miejscem, w którym ludzie spotykają się lub są sami, ale stres związany z pracą pozostawiamy na zewnątrz. Nawet jeśli podoba im się nasza praca, nasi goście doceniają możliwość nie przebywania w takim środowisku.

Potrzebne zmiany

Czy tak było od początku, czy zmieniło się to po drodze? Jakie były przyczyny tej zmiany?

Zmieniło się to na przestrzeni lat, ponieważ stało się dla mnie jasne, jakie są konsekwencje i koszty umożliwienia „coworkingu”. Na początku byliśmy wdzięczni za każdego klienta. Z biegiem czasu stajemy się coraz bardziej wdzięczni tym klientom, którzy inwestują w coś innego niż tania przestrzeń do pracy i Wi-Fi — co jest uczciwe dla naszych pracowników i naszej rentowności finansowej. Teraz mamy duży zespół i potrzebujemy dobrych rotacji, aby pozostać żywym, dynamicznym miejscem, którym się staliśmy.

Dwóch bywalców kawiarni siedzi przy stoliku na wysokości baru przy dużym oknie.  Inny klient siedzi sam przy stole w stylu piknikowym w środku.
Wnętrze Isla Coffee.
Zdjęcie Petera Durana.

Jaki jest przeciętny dzień na Isli w odniesieniu do cyfrowych nomadów? Masz dużo osób, które pytają o laptopy? Czy ludzie przestrzegają zasad?

Mamy ludzi, którzy pytają, większość rozumie, niektórzy narzekają, a kilku wybranych decyduje się złamać zasadę, na którą zapraszam ich do kawiarni i pokazuję drzwi. Uważam, że to strasznie niegrzeczne, aby ktoś przyszedł do naszego domu i nie przestrzegał naszych zasad. 3,20 euro kupi ci cappuccino, świetną obsługę i uśmiech, nie więcej, nie mniej.

Zaspokój swój tłum

Czy masz wiele skarg dotyczących zasady braku laptopa? Może złe recenzje na ten temat? Lub odwrotnie, czy klienci są z tego zadowoleni?

Większość klientów to uwielbia i twierdzi, że tak, nawet jeśli sami przyszli do pracy. Kilka osób narzekało, ale moim argumentem zawsze jest to, że „miejsce pracy” nie jest jedną z oferowanych przez nas usług. Stało się dziwnym rodzajem uprawnień, które rozwinęły się wśród określonych społeczności, że mogą zamienić każde miejsce, w którym podaje się kawę, w miejsce pracy. Nie zrobiłbyś tego w innych miejscach usług, które opierają się na obrotach, takich jak salon fryzjerski, dlaczego robisz to w kawiarni?

Z punktu widzenia biznesu, wielu właścicieli kawiarni obawia się, że odcięcie cyfrowych nomadów zabije zysk. Jakie było twoje doświadczenie? Jak zmienił się zysk i liczba klientów?

Na ścianie Isla Coffee znajdują się półki z detalicznym winem i kawą.  Po lewej stronie znajduje się roślina doniczkowa i pasiaste dekoracje ścienne.
Peter mówi, że klienci doceniają podejście Isla do braku WiFi. Zdjęcie Petera Durana.

Jesteśmy teraz znacznie bardziej zyskowni niż wcześniej. Myślę, że jesteśmy w sytuacji, w której jesteśmy zajęci, ponieważ jesteśmy ugruntowani, a nasza wielkość jest do opanowania. Myślę, że niektóre większe lub nowsze przestrzenie mają trudności z dopasowaniem obrotów do kosztów bieżących i są „zmuszone” próbować wypełnić to miejsce, umożliwiając coworking. Jednak nawet jeśli Isla nie zawsze jest w 100% zapełniona, w sumie robimy więcej interesów (mierzonych po prostu liczbą transakcji) niż w kawiarni pełnej ludzi siedzących przez trzy lub cztery godziny i spędzających maksymalnie 10 12 euro. Jeden z moich pracowników kosztuje co najmniej 16 euro za godzinę, wliczając ubezpieczenie i tym podobne, więc nie jest trudno zrozumieć matematykę za tym.

Co możesz zasugerować właścicielom kawiarni, jak odnosić się do cyfrowych nomadów?

Powiedziałbym, że właściciele kawiarni powinni najpierw spróbować zrozumieć, kto jest ich rynkiem docelowym. Czego ci ludzie chcą? Czy jesteś zadowolony ze świadczenia tej usługi? Jak to musi wyglądać, abyś był opłacalny finansowo i odczuwał satysfakcję na co dzień? Niektóre kawiarnie ograniczają laptopy do określonych obszarów lub godzin, które mogą działać. Ale uważam, że wejście na terytorium, na którym robi się wyjątki, prowadzi do rozmycia się granic, a klienci czują, że niektórzy zachowują się preferencyjnie, a inni nie.

Bądź uważny

A co z przeciwieństwem? Masz jakieś sugestie, którymi chcesz się podzielić z cyfrowymi nomadami, jak właściwie działać w kawiarni, pomagając biznesowi?

Ekspres do kawy w Isla Coffee w Berlinie.
Isla Coffee woli skupić się na społeczności, zamiast zapewniać cyfrową przestrzeń do pracy. Zdjęcie Petera Durana.

Myślę, że większość cyfrowych nomadów musi po prostu oderwać wzrok od ekranu i szybko sprawdzić, gdzie się znajdują. Co ich obecność oznacza dla przestrzeni? Czy to wzbogacające i wzajemne? Czy wyzysk i pasożytnictwo? Powiedziałbym, że wystarczy odrobina samoświadomości i szacunku do zasad.

Czy jest coś jeszcze, czym chciałbyś się podzielić na temat „cyfrowych nomadów” i ich relacji z kawiarniami?

Przez większość czasu mam dość surowy pogląd na te sprawy, ale nie jestem całkowicie przeciwny cyfrowemu nomadyzmowi. Po prostu myślę, że jak cokolwiek, trzeba zapytać „dla kogo” i „czym kosztem”? Niektóre kawiarnie mogą sobie pozwolić i korzystać z tego typu klientów, a inne nie.

Podsumowując, czy jesteś zadowolony ze swojego wyboru dotyczącego Isli i cyfrowych nomadów?

Bardzo zadowoleni, podobnie jak mój zespół i klienci!

O AUTORZE

Zapytaj Nanettiego (ona/ona) jest baristką specjalizującą się w kawie, podróżniczką i marzycielką. Kiedy nie jest za ekspresem do kawy (lub odwiedza jakiś ukryty zakątek świata), jest zajęta pisaniem dla Kawowe Powstaniestronę o kawie speciality, którą tworzy wraz ze swoim chłopakiem.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *